Nie dowiesz się tego na szkoleniu z wystąpień publicznych ani na warsztatach autoprezentacji! Całkowicie za darmo, specjalnie dla Ciebie, odpowiem na najbardziej nurtujące pytanie: jak obniżyć głos! Otóż – daj sobie spokój.
Boskie basy i alty
Z pytaniem o obniżenie głosu przychodzą do szkół aktorskich pierwszoroczniacy. Z pytaniem o obniżenie głosu przeglądają setki stron z kursami lektorskimi domorośli dubbingowcy i lektorzy. Z pytaniem o obniżenie głosu chodzą po studiach wokalnych osoby śpiewające. I czasem dostają obietnicę, że głos się im obniży, gdy będą robić to i tamto. I czasem obietnicę udaje się komuś dotrzymać. Co jest więc złego w obniżaniu głosu?
Zepnij się!
Rzeczywiście, niskie głosy lubimy bardziej niż te wysokie, a już broń Boże – piskliwe. Uwodziciel naszym zdaniem musi być co najmniej ciepłym barytonem, a kompetentna szefowa mówi spokojnym, aksamitnym i głębokim altem. Te stereotypy sprawiają, że wiele osób nie akceptuje swojego głosu i za wszelką cenę chce go obniżać. Studiujący aktorstwo utożsamiają często impostację głosu z jego obniżeniem. Problem zaczyna się, gdy robią to na siłę, forsownym treningiem.
Nie spinaj się!
Po serii zajęć z impostacji głosu niektórym studiującym aktorstwo głos się obniża – tak mówią. Jak to wytłumaczę? Impostacja, czyli „ustawianie” to eleganckie określenie na kurs emisji głosu. Zwykle takie kursy zawierają elementy… rehabilitacji głosu. Kiedy jesteśmy spięci, posługujemy się zawyżonym głosem. Gdy się rozluźnimy, nauczymy operować rezonansem, wykorzystywać ruchy przepony, mięśni międzyżebrowych – wówczas głos również się rozluźni. Efektem będzie jego obniżenie! Dlaczego niektórym się nie obniża? Prawdopodobnie już przed kursem mówili dość poprawnie. Zmiana nawyków wokalnych nie była aż tak drastyczna i dlatego różnicy w wysokości prawie nie słychać.
Bez maski
Są osoby specjalizujące się w tematyce emisji głosu, które zgodnie twierdzą, że najważniejszą zasadą jest… rozluźnienie. Nie chodzi o jakieś „sflaczenie”, brak aktywności czy dynamiki, a o świadomość swojego ciała i usunięcie wszystkiego, co przeszkadza w swobodnym tworzeniu głosu. Na głos mają wpływ przede wszystkim napięcia – czyli twarde, pokurczone mięśnie. Skąd to się bierze? Powodów może być wiele: wady postawy, środowisko i miejsce pracy, hałas, stres… Może być jednak coś jeszcze: ambicja. Ta prowadzi do pięknych sukcesów, ale może też sprowadzić na manowce. Nierzadko ktoś chce mówić niżej, jak robi to… i tu należy wstawić nazwisko ulubionej lektorki, lektora. Mówienie nieswoim głosem jest najgorszym pomysłem: męczy, szybko wyczerpuje potencjał wykonawczy i jest zwyczajnie nieautentyczne.
W zdrowym i pięknym tworzeniu głosu wcale nie chodzi o jego głośność, wysokość czy podobieństwo do głosów znanych z telewizji i Internetu. Chodzi o autentyczność i swobodę. O puszczony brzuch, odpuszczone emocje i czystą głowę. Kiedy głos jest naprawdę nasz, nasz osobisty, możemy popracować nad jego nośnością, nad ekspresją, magią. Po co pielęgnować coś, co jest obce, kiedy można – swoje?